Copyright ©2018 Rafał Kowalkowski. All rights reserved.

“Przyjdź balkonem” płyta Fotografia, piosenka numer 2

PRZYJDŹ BALKONEM

Zwr.

Oczy zakraplam

powietrzem

i płaczę solę dnia

By być bardziej błękitny niż jestem

By być bardziej czerwony niż głaz

By potem z uśmiechem

Czekać na ciebie

i pytać gdzie ta łza

W stalowych ramach niepokój obecny

i siła już nie ta

Ref

przyjdź balkonem do mnie

x4

Zwr.

Usta ściśnięte odejściem

i ból który tak znam

Teraz już wcale w kolorze nie jestem

Teraz to już nie ja

I wszystko się kończy gdy otwieram oczy

Sposobu na ciebie mi brak

Niech ta chwila po twarzy się stoczy

i zabrzmi jeszcze raz

ref

Może dziś będziesz sama

x4

Bridge

Wielki wstyd

W brudnych myślach jesteś wciąż Yy

Nie wiem czym

Otworzyć  takie tęsknoty drzwi

Czekam tu

W ciemniej szybie rozpłaszczam nos

Nie chcę żyć

Aż mi ciebie zabierze ktoś

Ref

Może dziś będziesz sama

x4


Typowa ballada o miłości. Choć wszystko dzieje się powoli, to jednak na koniec jest znaczne poruszenie poprzez mocny i wysoki Bridge. Ta piosenka powinna być śpiewana na dwa głosy, pierwsza zwrotka dla kobiety, druga dla mężczyzny, a Bridge wspólny. Pomysł “balkonu” wziął się z historii pewnego osiedla w Kołobrzegu, kiedy to po wejściu do Unii i częstych wyjazdach ludzi do pracy, braki personalne były uzupełniane właśnie za pośrednictwem balkonów:)

Żeby być bardziej romantyczny to może jednak stwierdzę, że jest to dla tych, którzy uwielbiają grać pod balkonem pewnych Pań i zdobywać ich serca. Ha, ale tu facet czeka na swoją Panią – pewnie boi się drabin, więc woli grzecznie czekać na ruch kobiety.

Uwaga! Refren to nie “Przyjdź z balkonem do mnie”, to dopiero za 30 lat (miejmy nadzieję).

Zostaw komentarz